S00E02 [Prolog] — Manifest techniczny: jak działa ten blog

„Nie jest wolny żaden człowiek, który nie jest panem samego siebie.” — Epiktet

Jeleń Tech Nomad. Więcej autentyczności niż w połowie Internetu.

Ten blog jest próbą zmniejszenia powierzchni, przez którą świat ma do Ciebie dostęp

To miejsce zbudowane tak, żeby nie ciągnęło od Ciebie danych, uwagi ani czasu.
Bez śledzenia, analityki, czy mechanizmów, które próbują coś z Ciebie wycisnąć.

Długo chodziła za mną myśl, żeby stworzyć miejsce, które działa inaczej niż reszta Internetu.
Takiego bez mechanizmów, które próbują przejąć uwagę lub dane czytelnika.
Bez wyskakujących okienek i bez ciasteczek, które udają troskę o Twoją prywatność, a w praktyce robią coś odwrotnego.

Stworzyłem więc miejsce spokojne, nienachalne — takie jak proste strony internetowe czy IRC — bez przerostu formy nad treścią i bez rozpraszaczy.

Pojawiają się tu moje własne przemyślenia, a nie treści generowane pod algorytmy i zatrzymanie uwagi.

Nie ma tu skryptów, które próbują kształtować Twój światopogląd albo wpływać na zasobność Twojego portfela.
Jest tylko treść, a jej interpretację zostawiam Tobie.

Poniżej opowiem, jak to wszystko działa od środka.

Statyczny generator

Usunąłem wszystkie zbędne warstwy między tekstem a czytelnikiem — im mniej pośredników, tym lepiej.

Tekst trafia do odbiorcy możliwie bezpośrednio — bez dodatkowego przetwarzania, śledzenia i optymalizacji pod cudze cele.

Pisanie, publikacja i czytanie pozostają blisko siebie.

Zero śledzenia

Nie zbieram żadnych informacji o tym, kto odwiedza tę stronę — bo nie są mi do niczego potrzebne.

Nie śledzę czytelnika ani nie zapisuję jego aktywności.

Minimalny CSS, prawie zero JS

Strona została zaprojektowana tak, aby działała lekko i przewidywalnie.
Z tego względu nie zawiera elementów, które nie są potrzebne do czytania.

Celem nie jest efekt wizualny ani minimalizm dla minimalizmu, tylko ograniczenie wszystkiego, co stoi pomiędzy treścią a odbiorcą.

Tryb offline

Nie musisz być online, żeby korzystać z tego bloga.
Możesz zapisać stronę i wrócić do niej wtedy, kiedy masz na to czas, a nie wtedy, kiedy Internet na to pozwala.
Treść ma być dostępna dla Ciebie — a nie Ty dostępny dla algorytmów i powiadomień.

Brak komentarzy

Nie przewiduję sekcji komentarzy pod wpisami, ale można skontaktować się ze mną bezpośrednio.

Brak newslettera

Nie prowadzę newslettera ani systemu powiadomień o nowych wpisach.

Nie stosuję mechanizmów, które przypominają o treściach i wymuszają powrót w określonym rytmie — jak platformy streamingowe czy social media.

Jeśli ktoś chce wracać na bloga, robi to we własnym tempie — wtedy, kiedy uzna to za potrzebne.

Nie ma tu żadnych automatycznych przypomnień ani cyklicznych komunikatów.

Zero social mediów autora

Nie prowadzę publicznych profili w mediach społecznościowych pod swoim nazwiskiem — i póki co nie planuję tego zmieniać.

Własne zdjęcia, bez stocków

Jeśli na blogu pojawiają się zdjęcia, są to moje własne materiały.

Nie korzystam ze zdjęć stockowych ani generowanych obrazów — wszystko, co tu widzisz, powstało naprawdę.

Prywatność-by-design

Blog jest zaprojektowany w taki sposób, aby nie zbierał danych o użytkownikach.

Nie ma tu analityki, profilowania ani wspomnianych już mechanizmów śledzących.

Treść jest dostępna bez konieczności tworzenia konta, logowania czy podawania jakichkolwiek danych.

Zero reklam

Nie ma tu reklam ani treści sponsorowanych.
Ten blog nie służy monetyzacji uwagi — i nigdy nie będzie.
Nie ma także ukrytych intencji ani treści tworzonych pod wpływem zewnętrznych interesów.

Rekomendacje

Jeśli pojawiają się rekomendacje produktów, wynikają one wyłącznie z mojego własnego doświadczenia z danym narzędziem lub usługą.

Nie są częścią żadnego systemu reklamowego ani współpracy opartej na danych użytkowników.
Polecam tylko to, czego sam używam.

Podsumowanie

Blog został zaprojektowany tak, aby być prostym, szybkim i możliwie wolnym od zbędnych warstw pośrednich miejscem w Internecie.

Nie wymaga od czytelnika niczego poza czytaniem.

Dostęp do treści odbywa się bez dodatkowych interakcji, powiadomień i elementów rozpraszających.

Taki model działania był kiedyś bardziej powszechny — i bardziej mi odpowiadał.